| wydawnictwo Drzewo Babel | |||||
artykuły i wywiady Panorama, 27 maja 2001
Pakt ogromnej popularności "Alchemika" nikogo dziwić nie powinien, ponieważ opowieść o wędrówce i przygodach Pasterza Santiago określa się mianem baśni, która leczy ludzka duszę. Prawda jest jednak zupełnie inna. Sława "Alchemika" w naszym kraju to wynik wiary i pasji jednej tylko osoby - delikatnej i roześmianej dziewczyny, która udowodniła, iż nawet najbardziej nieprawdopodobne marzenia mogą stać się rzeczywistością... O tym, by stać się wydawcą, marzyła zawsze. Były to jednak tylko marzenia, ponieważ Basia nie miała ani pieniędzy niezbędnych przy wydawaniu książek, ani też żadnego doświadczenia w trudnej sztuce edytorskiej. Kiedy w roku 199 5, po powrocie do Polski, podjęta decyzję o wydaniu "Alchemika", wiele osób twierdziło, że jest to przedsięwzięcie szalone i z góry skazane na niepowodzenie. "Chcesz wydawać książki nie mając nawet faksu?" - pytano ją z ironią. Jednak Basia, pomimo że jest szalenie kobieca i delikatna, należy do osób upartych i wierzących we własne siły. Nie zwracała uwagi na żadne przestrogi życzliwych hurtowników i księgarzy, którzy twierdzili, iż książka Paulo Coelho (wówczas pisarza w Polsce nieznanego) nie ma żadnych szans na zyskanie czytelników. "Porywasz się z motyką na słońce" - mówili jej. Dzisiaj wiadomo, że marzenia Basi spełniły się, a stało się tak dlatego, ponieważ nie poprzestawała na marzeniach, lecz potrafiła je z wiarą realizować. W Polsce, podobnie jak w czterdziestu czterech innych krajach, okrzyknięto "Alchemika" książką kultową. A Basia? Cóż... Mówiąc potocznym językiem - stalą się kobietą sukcesu, z tą jednak różnicą, że sukces nie zawrócił jej w głowie. Pozostała równie naturalna, serdeczna dla ludzi i uśmiechnięta jak wtedy, gdy z rozwianymi włosami jechała w Ekwadorze na dachu pociągu mknącego do Rio. "Alchemik" stal się dla mnie książką niezwykłą - twierdzi Basia Stępień. - Dlatego postanowiłam go wydać. Nie myślałam o pieniądzach z ewentualnego zysku ze sprzedaży. Chciałam jedynie, by treść tej opowieści poznali czytelnicy nad Wisłą. Po raz pierwszy spotkałam się z Paulo Coelho 22 marca 1995 roku w paryskim hotelu "Danube". Nasza rozmowa trwała dwanaście godzin i. co najdziwniejsze, wcale nie dotyczyla jedynie literatury. Oczywiście poinformowałam Paulo, że nie mam jeszcze ani swojego wydawnictwa, ani pieniędzy, ani żadnego pojęcia o handlu książkami, jednak autor "Alchemika " - jak sam przyznaje - jest czlowiekiem szalonym. Dostrzegt mój entuzjazm. W końcu powiedział: "Skoro tak. to daję ci prawa do tej książki. pod jednym wszakże warunkiem - musisz przetłumaczyć ją sama. Zrobiłam to. Do tej pory nakładem wydawnictwa Drzewo Babel ukazało się pięć książek Paulo Coelho i wszystkie stały się bestsellerami. Basia, wraz z córką Marysią, mieszka w centrum Warszawy na sześćdziesięciu pięciu metrach kwadratowych, otoczona meblami z targu staroci tworzącymi cichą i przytulną atmosferę żywcem przeniesioną z paryskiego Belleville - chińskiej dzielnicy, w której mieszkała przed powrotem do Polski. Ujmuje ciepłem i gościnnością, pozbawiona jakiegokolwiek cienia pompatyczności. Twierdzi, że wydawanie książek ma w sobie coś z pracy listonosza: jeden samotny człowiek pisze do drugiego samotnego człowieka, a wydawca jest kimś, kto ten list przekazuje w dobre ręce. Kiedy Monica - agentka Paulo, mieszkająca w Barcelonie - dowiedziała się. że pisarz obiecał prawa autorskie jakiejś Polce, która nic ma bladego pojęcia o wydawaniu książek, powiedziała mu. że jest skończonym wariatem - wspomina Basia. - Monica zaznaczyła przy tym. iż prawa te obiecała już jednemu z polskich wydawnictw i tej obietnicy nie cofnie. Paulo wyjaśnił jej, że tej Polce dal stówo i też tego słowa nie cofnie. Po jakimś czasie dowiedziałam się. że Paulo i Monica założyli się o szampana: on twierdził, iż odniosę sukces, ona - że poniosę klęskę. Przez pierwsze dwa lata "Alchemik" w Polsce nie spr/edawat się zbyt dobrze, ale po uplywie następnych sześciu miesięcy, sprzedaż ruszyła lawinowo i Paulo wygrał swój zakład. Z życiem Basi dzieje się trochę tak, jak z bohaterem "Alchemika", Pasterzem Santiago, z tą jednak różnicą, że Santiago odnalazł swój skarb i przeznaczenie, a ona - jak twierdzi - jeszcze go nie odnalazła. Nigdy nie poddawała się rutynie i często grała va banque. Może właśnie dlatego jej życie stało się tak niezwykle. Wojciech Szczawiński
|
|||||
| Drzewo Babel ul. Litewska 10/11 00-581 Warszawa tel. (22) 629 40 62 listy@drzewobabel.pl | |||||